jestem iskrą i wiatru powiewem
środa, 13 lutego 2019
Kim chcesz zostać w przyszłości?

Dowcip zasłyszany od uczniów:

"Dlaczego dorośli pytają dzieci kim chcą zostać gdy dorosną? Ponieważ nadal szukają pomysłu na siebie."

Moje dziecko na pytanie kim zostanie gdy dorośnie odpowiada, że weterynarzem i będzie leczyć zwierzątka. Czy we wczesnym dzieciństwie (oprócz tego, że chciałam być właścicielką stadniny koni) nie miałam podobnych planów medycznych???

poniedziałek, 11 lutego 2019

Takie dni to ja lubię. Będąc w pracy prawie w niej nie byłam.

czwartek, 07 lutego 2019

Dziś też o szkole, ale z innej perspektywy. Szkoła muzyczna w naszym mieście była jedną z najbardziej obleganych placówek. Chociaż w części przypadków na pewno nie chodziło o kształcenie muzyczne, a o poziom nauczania przedmiotów ogólnych. Muzyczna ma tak wyselekcjonowane grono uczniów, że wyniki egzaminów zewnętrznych robiły na rodzicach ogromne wrażenie. Reforma (deforma) jednak sporo zmieni. Rodzicom uczniów klas VI (którzy w nową podstawę programową wejdą z nowym rokiem szkolnym) zabito gwoździa na zebraniu. Powiedziano wprost, że liczba godzin (tych przewidzianych w kształceniu ogólnym plus to co obowiązkowe będzie ze strony muzycznej) zabierze dzieciom czas wolny, a czas spędzony w szkole to minimum 40 godzin tygodniowo samych godzin lekcyjnych. I z tego co wiem, niektórzy zaczęli się zastanawiać czy nie wiążąc przyszłości z muzyką warto, aż tak spinać dziecko, które będzie miało 13/14 lat...

środa, 06 lutego 2019

Różne przypadki zaburzeń już mieliśmy i mamy, było ADHD i przegląd przez spektrum Aspergera. Ale przypadku dziecka, które ma tak silne wybuchy agresji (gryzie nauczycieli, kopie, zagraża sobie i innym w grupie) jeszcze nie było. Dla nas, pozostałych, wszystko jest OK gdy jest jego nauczyciel wspomagający, ale gdy jej nie ma... Kiedyś spędziłam z tym dzieckiem około 40 minut i udało mi się go uspokoić zaledwie na kilka chwil. Reszta czasu to była walka by nie zrobił sobie krzywdy, nie zdemolował pomieszczenia, nie uciekł i nie zrobił krzywdy mnie (to, że zerwał mi wisior to już szczegół). Przez ten czas myślałam, że oszaleję. I powiem szczerze, że boję się tego dziecka, bo gdy jest się proszonym o pomoc bo wspomagającego nie ma, a główny nie daje sobie rady to jest jak (przepraszam za może zbyt dosadne porównanie) przebywanie z granatem, z którego wypada zawleczka. I nie tylko ja się boję, inni również, bo nigdy nie wiadomo co się wydarzy i co w zasadzie robić. Główna radzi, że złapać od tyłu i trzymać tak by nie mógł ugryźć... a jak rodzic powie, że trzymałam za mocno, a jak nie będę trzymać i coś sobie zrobi? Nie ma dobrego rozwiązania. Czas spędzony z takim dzieckiem to ogromny wydatek emocjonalny dla mnie, gdy opada stres można porównać z przysłowiowym koniem po westernie, sił brak na cokolwiek. W tym tygodniu nie ma nauczyciela wspomagającego dla tego dziecka i marzę o zastępstwach bo w razie co to nie wiem, ale chyba będę musiała odmówić pomocy bo ja z tym dzieckiem postępować nie umiem. Zresztą jestem tylko bibliotekarzem, moje przygotowanie pedagogiczne i psychologiczne to krótki kurs na studiach dający uprawnienia do pracy w szkole.

 

Aspazjo gdzie jesteś?

niedziela, 03 lutego 2019
Zakupy

Jestem i zapewne będę mięsożerna, ale co jakiś czas dopada mnie niechęć do wędlin. Tak jak teraz, nic mi nie smakuje bo wszystko smakuje tak samo. Już nie wspominając o tym, że idąc na zakupy trzeba szukać mięsa w mięsie, sera w serze itp... męczące to, gdy człowiek chce po prostu wejść do sklepu i włożyć do koszyka to, na co ma ochotę... Ale nic to, czytam i wybieram co zdrowsze, chociaż ekoświrem jak kuzynka raczej nie zostanę. Tymczasem przerzuciłam się na nasze szczęśliwe jajka, pasty warzywne itp. Poza tym zakupy u mnie na topie... Coś sobie rekompensuje? Tylko, że za kilka dni konta nam się praktycznie wyzerują. Co prawda areał się powiększy, ale przyjdzie zacisnąć pasa. A tu jak na złość kilka ciuchów do ulubionych w bonprix już wrzuciłam, torebkę na marcowe wyjście do opery upatrzyłam i mam wielką ochotę na "Szklany klosz" Sylvii Plath (a książki ostatnio chyba raz na tydzień zamawiam, mimo, że czytanie akurat idzie mi bardzo słabo... ale, że Juniorka chciała Binga to przy okazji...) Ale jakby nie było trzeba znowu racjonalniej podejść do zakupów i n-tej kredki do oczu czy szminki nie kupować.

13:45, cien_wiatru_ona , targowisko
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 31 stycznia 2019
Nie ogarniam

Siedząc dziś na zebraniu rady przyszło mi na myśl, że nie chcę już pracować w szkole. Tylko co robić? Biblioteki publiczne też nie świecą wakatami, a wręcz przeciwnie. Pozostaje wygrać grube miliony w eurojackpot. I tylko główną wygraną, bo pewnie tylko taka da możliwość założenia jakiegoś szalonego biznesu w stylu salonu sukien ślubnych jak u Kleinfelda, który zaraz zbankrutuje i mieć dalej rezerwę pieniężną na życie. I po co było marzyć w dzieciństwie o dorosłości? 

22:18, cien_wiatru_ona , w krainie cieni
Link Komentarze (2) »
środa, 30 stycznia 2019
Robocza magia

W skali 1-10 chęć powrotu do pracy wynosiła: -2 (slownie: minus dwa). Poniedziałek i wtorek to było głównie odliczanie od wejścia do wyjścia. Co gorsze po wyjściu nastrój wcale nie wzlatywał ponad chmury. Aż tu dziś od samego rana zastępstwa czyli mały młynek. I co? I na wyższych obrotach jakoś tak (o szok!) lepiej(???). Bo to czasu na smuty i smęty mniej...

niedziela, 27 stycznia 2019
Ferie

1. 13-14 stycznia, który zapamiętamy na długo... [']

2. Ekspresowa walka z gorączką (stresem) i bólem gardła.

3. Wyjazd w góry. Takiej ilości śniegu to ja w życiu nie widziałam.

4. Spotkanie człowieka, który nie mógł patrzeć na niepotrafiącą podjąć decyzji Juniorkę (bo wredni rodzice ;) kazali wybierać, którą zabawkę chce bardziej ponieważ dwie uważali za zbytek). Wielkoduszny Pan kupił Jej jedną z tych zabawek, twierdząc, że nie mógłby jechać dalej jak Ona taka smutna...

5. Powrót do domu i uświadomienie sobie, że tam byłam "inna", bardziej sobą(?)... a w domu znowu wróciła nerwowość itp... :(

6. "Ralph Demolka w Internecie" i choć może bajka nie do końca zrozumiała dla Juniorki (jedyne gry jakie zna to planszówki) to jednak ubaw był przedni jak księżniczki ratowały spadającego Demolkę i ogólnie Juniorce w kinie się znowu podobało.

7. "Halka" z muzyką Stanisława Moniuszki, piękna i wzruszająca, nasza opera narodowa. Aż naszła mnie ochota na przeczytanie "Pana Tadeusza" bo czytając go dawno temu w 8klasie zrobiłam to wybiórczo i bez zastanowienia.

piątek, 25 stycznia 2019
Kraina Bzykaczy i Ludzie Jam

Ostatnio Juniorka spełnia się w wymyślaniu różnych historii. Dostała zeszyt w którym, rysuje obrazki i mówi mi jak je opisać. Słowem pisze książkę ;)

Bzykacze to małe latające stworzonka, które rodzą się w kwiatkach i odżywiają kaktusami. Za pomocą magicznych eliksirów można je przetransportować do krainy Bzykaczy umiejscowionej gdzieś tak jakby w Australii...

A ludzie Jam mają czarny kolor skóry i tylko niektórzy są biali jak my. Siedzą jakby na tronie, ale to poduszki i szyją. A jak szyją to nazywa się ich faszonistami.

To tak w skrócie, dla pamięci ;)

11:30, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Komentarze (2) »
sobota, 12 stycznia 2019
Struna

Za chwilę położę się spać. Położę się na wznak żeby mięśnie i szkielet mogły się rozciągnąć i rozluźnić. Poczuję ulgę jak po wytężonym wysiłku, tymczasem był to dzień jak co dzień. Spać będę w miarę dobrze, nawet mózg potrzebuje odpoczynku ode mnie.  Dobra noc.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 258
| < Luty 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28      
Zakładki:
* a "radością tworzenia upleść welon szczęścia własnych prawd ... przestrzeń tajemną"
*przez otwarte okno zaglądam:
*zamknięte lub przymknięte okna
*zdjęcia oraz teksty zamieszczone na blogu są własnością jego autorki. Bez jej zgody zabrania się ich kopiowania i rozpowszechnienia.