jestem iskrą i wiatru powiewem
wtorek, 18 lipca 2017
W szponach serii

Z banerów przy Empikowych drzwiach dowiedziałam się o trzeciech książce Anny Majewskiej z nazwijmy to: majorkańskiego cyklu. I stanęłam przed dylematem, ponieważ kontynuacja "Roku na Majorce" czyli "Powrót na Majorkę" już nie był tak fajny. Po kilku dniach zastanawiania się jednak zamówiłam kolejną część... skoro czytałam tamte to trzeba wiedzieć co też jest dalej... Jutro skończę drugi tom "Spaceru Aleją Róż", tom trzeci ukaże się jesienią i tą książkę kupię bez zastanowienia. Również jesienią wyjdzie "Labirynt duchów" Zafona, część czwarta związana z Cmentarzem Zapomnianych Książek i Danielem Sempere. I chociaż miałam pewne zastrzeżenia do dwóch środkowych części to oczywiście kupię "Labirynt". Kontynuację "Hardej" czyli "Królową" już mam więc wkrótce powrócę do losów Świętosławy. A potem mam zamiar sprawić sobie trylogię Cherezińskiej "Odrodzone królestwo". A tak, a na stosiku do przeczytania czeka jeszcze "Siła niższa" Marty Kisiel czyli dalsze losy Konrada Romańczuka i Licha.

"Pieśń Lodu i Ognia" Martina porzuciłam w trzecim tomie. Męczyło mnie, że bałam się przekręcić stronę, żeby bohater którego właśnie co zaczynałam poznawać nie zginął. W serial też się nie wciągnęłam, nie miałam czasu... aż do zeszłego tygodnia. Mój Mąż zaczął oglądać powtórki kolejnych sezonów, a ja z nim. Nawet sobotnią noc, zamiast świętować swoje urodziny, zarwałam do 3 nad ranem oglądając 8 z 10 odcinków szóstego sezonu. To jak poświęciłam kilka kolejnych nocy na zapoznanie się choć w części z fabułą to teraz mam zamiar poświęcić godzinę z poniedziałkowych wieczorów na oglądanie najnowszego sezonu. Książek na podstawie, których powstał serial już chyba raczej nie przeczytam. 

niedziela, 16 lipca 2017
Piżama party

Zbaczając trochę z trasy (Mąż z Juniorką już zdążali do samochodu) weszłam kupić sobie spodnie, takie do chodzenia koło domu, odpowiednie do temperatury 20 stopni. Już niby jedne, w bardzo dobrej cenie wybrałam, ale idąc w kierunku kasy, kilka wieszaków dalej zobaczyłam, w moim odczuciu, fajniejsze, bardziej pasujące do lata. Ładniejszy deseń i kolory, szary w połączeniu z pudrowym różem i odrobiną bieli, a cena taka sama. Tamte czarno-białe od razu postanowiłam odłożyć. W domu dumna z zakupu chciałam przyjrzeć się nabytkowi dokładniej. Wtedy moim oczom ukazał się napis na metce: damskie spodnie od piżamy :-O ... kurtyna...

czwartek, 13 lipca 2017
Jako dziecko rodzica i rodzic dziecka

Gdy człowiek odrośnie trochę od ziemi to zaczyna marzyć o wspaniałościach dorosłości. A gdy ją osiągnie, tą prawdziwą dorosłość, to z rozrzewnieniem wspomina dzieciństwo. Ostatnio moją Mamę dopadła tak silna migrena jakiej przez dobre 3 lata nie miała. Kilka dni wyjętych całkowicie z życiorysu i ciągłe pytanie, z każdym dniem podszywane większą obawą, kiedy wróci normalność i czy to aby tylko to. Jednocześnie dziecko, które od jakiegoś czasu trapią zatwardzenia, które to wywołują też swoje, nazwijmy to, komplikacje i matczyny lęk. Czasami do takich zmartwień dołączają te zawodowe lub inne problemy. Stres nie daje spać po nocach. I choć wszystko wraca do normy to w takich sytuacjach przychodzi chwila, w której docenia się dziecięcą beztroskę, której nie dostrzegało się wtedy kiedy był na to czas.

23:05, cien_wiatru_ona , cień myśli
Link Komentarze (1) »
wtorek, 11 lipca 2017
Poniedziałkowe pranie

Wiedząc, że na poniedziałek zapowiadana jest prawdziwie letnia pogoda z samego rana włączyłam ręczniki do prania, potem Juniorkową pościel. Wszystko pięknie wyschło na słoneczku. Z pierwszymi burzowymi grzmotami je pozbierałam. A dziś? No cóż, pochmurno, wieje i właśnie zaczęło padać (dobrze, że zdążyłyśmy trochę się pobawić w ogrodzie. Następne większe pranie przy kolejnym przebłysku lata ;-)

niedziela, 09 lipca 2017
Peppa

Pytam się Juniorki: "Jaką bluzkę dziś ubierzesz? W odpowiedzi słyszę: "Ze Świnką Peppą co się w błocie chlupie" :-O A najlepsze, że Juniorka Peppy nie ogląda, tylko z ubranek ją zna (których też zbyt często nie nosiła), ale od dawna wyjątkowo dobrze ją rozpoznaje - taki jakiś fenomen ;-)

23:18, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Komentarze (1) »
środa, 05 lipca 2017
Gdzie jest lato?

Jak nie wieje to leje. Dwie próby wyjścia na dwór (obowiązkowo w długich spodniach i bluzie) i obie nieudane. Gdy są upały to wszyscy na nie narzekają, ale przynajmniej wtedy wiadomo, że jest lato. A teraz mam wrażenie, że to jesień. Czekam na słońce i przynajmniej 28 stopni. O!

wtorek, 04 lipca 2017
Trampolina

Od soboty Juniorka jest szczęśliwą posiadaczką trampoliny. Wreszcie się doprosiła. W niedzielę pierwsze zdanie po przebudzeniu brzmiało: "cie na tlampoline" a dopiero później było: "cie siusiu". Od niedzielnego wieczoru jest u nas córka mojego kuzyna. Skakanie zajmuje większą część dnia, a tu jak na złość dziś co chwile się chmurzy i pada. 

 

11:07, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Komentarze (2) »
sobota, 01 lipca 2017
Lipiec

Lipiec w tym roku skumulował trzy rodzinne uroczystości urodzinowo - imieninowe. Zaczynamy jutro, kończymy za dwa tygodnie.

piątek, 30 czerwca 2017

Kiedy komuś rodzi się dziecko bardzo się cieszę. Jednak kiedy jest to kolejne dziecko to poza radością z ich powodu, mnie ściska w dołku. Kiedy rodzi dziewczyna w moim wieku, ściska mnie podwójnie. Bo w przeciwieństwie do mnie tamta kobieta niczego nie kalkulowała, tylko dała swojemu pierwszemu dziecku najcenniejszy dar. Mój pesymizm i egoizm niestety przeważa na stronę strachów i przeciwności medycznych, które w mojej sytuacji powinnam brać pod uwagę przed decyzją o ciąży. Co prawda rok temu już zebrałam w sobie całą siłę i wiarę na pozytywny scenariusz bez komplikacji. Ale wtedy przyszedł 25 sierpnia i rozsypałam się na milion kawałków, których do tej pory nie poskładałam. I zarzuciłam myśli o drugim dziecku, a całą pozostałą energię skupiłam na Juniorce. A przynajmniej tak mi się wydawało...

22:57, cien_wiatru_ona , w krainie cieni
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 26 czerwca 2017
Cień burzowych chmur

 Pierwsza, z zaplanowanych na pięć części sagi pod nazwą Spacer Aleją Róż, która zaczyna się "trzesieniem ziemi" jak u Hitchcock'a. Losy rodziny Szymczaków, pierwszych gospodarzy we wsi, którym plany pokrzyżowała wojna, a rodzący się socjalizm zdruzgotał. Jakby tego było mało, przydarza się im wiele innych zdarzeń obyczajowych. Dowiadujemy się też jest powstawała Nowa Huta i tu często fikcja literacka splata się z autentycznymi wydarzeniami. Momentami niepotrzebne dłużyzny... może to ze względu na te zaplanowane pięć części. Jednak się wciągnęłam i kończąc tom pierwszy od razu zamówiłam drugi, który dopiero co pojawił się w sprzedaży. Oby tylko kolejne części trzymały poziom, bo to rożnie z sagami jest.

22:07, cien_wiatru_ona , słowa pożyczone
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 245
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
* a "radością tworzenia upleść welon szczęścia własnych prawd ... przestrzeń tajemną"
*przez otwarte okno zaglądam:
*zamknięte lub przymknięte okna
*zdjęcia oraz teksty zamieszczone na blogu są własnością jego autorki. Bez jej zgody zabrania się ich kopiowania i rozpowszechnienia.