jestem iskrą i wiatru powiewem
piątek, 26 maja 2017
eh, życie...

I znowu się smutno zrobiło... Zaledwie kilka dni temu dowiedziałam się o próbie samobójczej kolegi z podstawówki, co prawda nieudanej, ale niestety doszło do niedotlenienia mózgu. A dziś dotarła wiadomość o nagłej śmierci koleżanki z liceum. I tym mocniej tulę dziś moje dziecko, mój największy skarb na tym świecie...

19:02, cien_wiatru_ona , w krainie cieni
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 maja 2017
Harda i Jezus z Judenfeldu

Dziś parę słów o książkach. Dawno ich tu nie było. Z czasem na nie też krucho. Z czasem na pisanie też krucho, ile potencjalnych wpisów rozwiało się ostatnio w myślach...

 Tak, tak, tak. Jak ktoś lubi powieści historyczne, czasy Piastów itd., to oczywiście zna książki Cherezińskiej i zachęcać nie trzeba. Tym razem na tle ówczesnej Europy, wpływów Mieszka i Bolesława, ale z kobiecej perspekywy, poznając córkę Mieszka. A jeżeli ktoś nie zna, a chce spróbować to polecam. Już ostrzę sobie zęby na kontynauację czyli na "Królową".

 Kilka lat temu trylogię "przygód" księdza Grosera Jana Grzegorczyka czytałam jedną za drugą. Były trafne i takie ludzkie, nawet cytaty z nich można jeszcze w tej kategorii znaleźć. "Jezus z Judenfeldu", hm, przeczytany, ale bez entuzjazmu... Mam jeszcze ostatnią "Perłę, czyli arfykański przypadek księdza Grosera" może ta bardziej odda klimat poprzednich, zobaczymy...

09:32, cien_wiatru_ona , słowa pożyczone
Link Komentarze (1) »
niedziela, 21 maja 2017
Zmęczenie

Juniorka wczoraj wstała 7 (w weekend przecież można szybciej), a zasnęła około 22. Dziś potrzeba fizjologiczna obudziła ją o 6:30, ale że to już dzień nie było mowy o powrocie do łóżka. Na uroczystości komunijnej się wybiegała i wyszalała. Zasnęła w drodze powrotnej po 18 i tak śpi... Ciekawe o której jutro się obudzi.

22:22, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Komentarze (1) »
czwartek, 18 maja 2017
Kierunek przedszkole

No to wkroczyłam w nową rolę, no prawie, bo na razie to tylko podpisanie umowy z przedszkolem i pierwsze zebranie organizacyjne.  Publicznych przedszkoli wiejskich jest mało i dostać się do nich też trudno. Na terenie naszej gminy jest jedno przedszole publiczne więc nawet nie próbowaliśmy, bo wiadomo, że w gminie podmiejskiej większość rodziców jest pracujących. A po drugie przedszkole jest znacznie od nas oddalone i nie w tym kierunku, w którym na co dzień się poruszamy. Zapisaliśmy Juniorkę do filli niepublicznego przedszkola miejskiego, oddalonego od nas tylko o jakieś 7 km i z dowozem mniejszy problem bo to na mojej trasie do pracy. W ofercie zamieszczonej na ulotce było chyba 6 form zajęć dodatkowych, oprócz standardowych był też taniec (który bardzo mnie interesował), a nawet zajęcia w glinie. W praktyce jest tylko rytmika i język angielski. Grupa będzie duża, ale czego tu się można było spodziewać? Na szczęście będzie też dziewczynka z naszej wsi (tylko czwórka dzieci się w roczniku 2014 tu urodziła), także mamy zamiar spróbować je "zaprzyjaźnić" jeszcze w wakacje. Spotkania adaptacyjne odbędą się tylko dwa (na jednym opiekun zostaje przez cały czas, a na drugim po jakimś czasie mamy już dziecko zostawić). Moim zdaniem to trochę mało, szczególnie, że ja najprawdopodobniej nie będę mogła być na żadnym takim spotkaniu ze względu na moją szkołę i przygotowaniem podręczników i początku roku.

A na szkoleniu przypomniano wszystkie typy inteligencji według profesora Gardnera i tak się zaczęłam zastanawiać, że moje dziecko możliwe, że będzie/jest kinestetykiem, których niestety zbyt łatwo (mimo nauczycielskiej wiedzy) nazywamy nadpobudliwymi ruchowo.

09:36, cien_wiatru_ona , cień myśli
Link Komentarze (2) »
wtorek, 16 maja 2017

Czekam na szkolenie czyli powrót do domu pod wieczór. Jutro spotkanie organizacyjne w przedszkolu i podpisywanie umów, Juniorka będzie rozczarowana, że ledwo wejdę do domu to będę wychodzić. Brakuje mi czasu. W zeszłym tygodniu zamówiłam upominek dla córki mojego kuzyna w zamian za przekazane nam ubranka. A dopiero dziś doczytałam, że sklep nie może mi tego dostarczyć. Super, zobazymy się w niedzielę, a nic nowego zamówić nie zdążę... po sklepach też nie bardzo mam czas pochodzić... Chyba, a nawet na pewno, nie ogarniam, a najlepsze dopiero się zaczyna ;p

piątek, 12 maja 2017
Wiosna

W moim ulubionym radiu ogłoszono, że dziś skończyła się w Polsce zima ;-) faktycznie, od rana słonecznie i nie wieje już takim chłodem. W końcu. Za tydzień będziemy uczestniczyli w Pierwszej Komunii to przynajmniej zniknie mi problem odzieżowy: w kurtce czy marynarce ;-)

poniedziałek, 08 maja 2017
3

Trzecie urodziny, z tygodniowym opóźnieniem, ale wyprawione. Tort z Myszką Minnie pyszny (jak zawsze, bo ze sprawdzonej cukierni). Teraz będziemy ćwiczyli równowagę na skaczącej piłce i rowerze biegowym, na traktorku z przyczepą będziemy uczyli się pedałowania, a puzzle rozwiną spostrzegawczość. Poza tym będą bańki mydlane z maszynki i zakupy w poważnym sklepie z kasą fiskalną, a wieczory uświetnią koncerty do mikrofonu. Za gotówkę kupię trochę ubranek, bo nasza latarośl za szybko rośnie w porównaniu do kuzynki, od której ubrania w dużej mierze dostaje. Dom dopiero dziś wróci do normy, wczoraj 3 załadunki zmywarki nie dały rady wszystkim naczyniom, a pokój też jeszcze okazyjnie przemeblowany. Jak już miałam dosyć, to stwierdziłam, że za rok nie będę robić tak dużych urodzinek. Tak..., ale przezcież zapraszani są najbliżsi, ci z którymi utrzymujemy stały kontakt. Ale było miło i radośnie :)

11:03, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Komentarze (5) »
czwartek, 04 maja 2017
"tak wygląda majówka w Polsce" ... i dobrze.

Płynąc z tłumem do celu usłyszałam komentarz pewnego pana, który z oburzeniem mówił do pani: "popatrz, tak właśnie wygląda majówka w Polsce", ów pan również w tym tłumie płynął czyli miał taki sam plan jak wszyscy. A ja sobie pomyślałam po co on narzeka. To chyba dobrze, że statystyczny Polak ma ochotę gdzieś się ruszyć, coś zwiedzić, zdobyć jakiś szlak i dodatkowo go na to stać. Generuje to pewne utrudnienia przy kasach, autostradach itp., ale z tymi okolicznościami trzeba się po prostu liczyć za wczasu. Mam wrażenie, że wydłużone weekendy w innych krajach Europy wyglądają podobnie, tylko może my nieprzyzwyczajeni albo po prostu bardziej narzekający jesteśmy.

My z majówki wróciliśmy zadowoleni. Nie obyło się bez niespodzianek typu: wieczór z migreną, popołudnie chodzenia na palcach z powodu pęcherzy na stopie, czy incydent z rozwolnieniem, ale nie wpłynęło to na odbiór całości. Pozwiedzaliśmy, pospacerowaliśmy. Z Juniorki jestem dumna, że tak dzielnie wędrowała i w podróży była cierpliwa. No to teraz do wakacji :)

13:41, cien_wiatru_ona , cień myśli
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 01 maja 2017
Święto

Ruszamy na dzisiejszą wycieczkę, a Juniorka pyta czy jedziemy do sklepu kupić pieska z kreskówki, który "chodzi" za nią od piątku. Odpowiadam, że dziś jest święto i sklepy są zamknięte. Juniorka wzdycha i stwierdza: "nie lubię święta".

17:05, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 kwietnia 2017
Telegram

Pogoda (odpukać) dopisuje. W Górach Sowich leży śnieg. Zakupiłam bransoletkę z sodalitu, który to pozytywnie wpływa na górne drogi oddechowe, uwalnia emocje i uspokaja. Chyba dlatego o pęcherzu na spodzie pięty, którego się dziś nabawiłam piszę na końcu i ze spokojem ;-)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 243
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
* a "radością tworzenia upleść welon szczęścia własnych prawd ... przestrzeń tajemną"
*przez otwarte okno zaglądam:
*zamknięte lub przymknięte okna
*zdjęcia oraz teksty zamieszczone na blogu są własnością jego autorki. Bez jej zgody zabrania się ich kopiowania i rozpowszechnienia.