jestem iskrą i wiatru powiewem
sobota, 24 czerwca 2017
Nieproszony lokator

Lato (chociaż może dzisiaj nie do końca to widać). Na polach coraz więcej dobroci. A pewna mysz (mam nadzieję, że tylko jedna) woli biegać nam po domu :-/

środa, 21 czerwca 2017
Długi dzień

Słońce "dotknęło" zwrotnika Raka. Najdłuższy dzień w roku dobiega końca. Dzień zabiegany i pełen chaosu, ale pozytywny. Dzień, który mimo piętrzących się nadal zaległości, umożliwił powrót do równowagi. Ufff...

Teraz jeszcze do pracy, noc nocą, ale czas goni. A już wkrótce, mam nadzieję... jak dziecię pozwoli matce na chwilę przy komputerze bez krzyczenia, że Ona chce rysować w paint, nadrobię zaległości blogowe i oddam wreszcie lapka do regeneracji.

piątek, 16 czerwca 2017

Niefortunnie wypadło w tym roku Święto i wolny piątek w stosunku do końca roku szkolnego. Nowe wymogi oraz zawirowania, na które ja nie miałam wpływu sprawiły, że tak nerwowej końcówki jak teraz, nie miałam nigdy przez te 13 lat... Osiwieje chyba do reszty...

19:27, cien_wiatru_ona , w krainie cieni
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 czerwca 2017
Na pozór

Byłam na wycieczce z pierwszakami. Jeden z chłopców miał aparat fotograficzny (zazwyczaj wychowawcy, szczególnie tych młodszych klas, wolą by dzieci nie miały przy sobie takich sprzętów). Pomyślałam o nim nawet: japoński paparazzi bo zdjęcia robił hurtowo wszystkiemu jak leciało. Na koniec oczywiście było poszukiwanie zawieruszonego aparatu. Nie minął tydzień, a dowiedziałam się, że mama tego chłopca zmarła z powodu choroby nowotworowej (nie wiedziałam, że choruje). Zrobiło mi się strasznie głupio... chwile spędzone przy oglądaniu tych zdjęć pewnie były ogromnie ważne dla obojga w tych ostatnich dniach :-(

09:02, cien_wiatru_ona , w krainie cieni
Link Komentarze (1) »
czwartek, 08 czerwca 2017

Na sobotę jesteśmy zaproszeni na uroczystość rodzinną. Zaproszeni bo nie wypadało nas nie zaprosić i pójdziemy bo nie wypada nie iść... Nie znam się dobrze na tych relacjach, za krótko w rodzinie jestem, ale niesnaski choć ukryte to zauważalne. Entuzjazmu zatem nie ma. Prezentu... w zasadzie też jeszcze nie. Stroje - u Męża prosta sprawa, ja mogłabym włożyć coś co mam, ale chodzi mi po głowie jedna z dwóch sukienek zauważonych w pewnym sklepie - i chyba się skuszę, wszak znalazłam już drugie zastosowanie dla nowej kreacji - na zakończenie roku szkolnego - grunt to dobre umotywowanie niekoniecznego zakupu ;-)

poniedziałek, 05 czerwca 2017
Idealne nieidealnie

Mnogość wyjazdów na które jeżdżę jako opiekun sprawia, że poznaję przeróżne miejsca. I jest jedno takie, które urzeka mnie spokojem i zadbaniem. Jeździmy tam ze względu na wystawę przyrodniczą i różne zajęcia warsztatowe, ale jest tam przede wszystkim ośrodek konferencyjny i hotel ze spa, jest również cudny plac zabaw dla dzieci. Bardzo chętnie wybrałabym się tam prywatnie, ja - odpocząć, Mała - się wyszaleć. Miejsce oddalone jest o godzinę jazdy. I tu zaczyna się problem. Płacić minimum 200 pln za jeden nocleg (oddalony godzinę od własnego łóżka) trochę się nie uśmiecha, a jechać godzinę na plac zabaw też zaczyna mijać się z celem... A tak na marginesie, ciekawe jak obliczany jest koszt hotelowego śniadania skoro kosztuje ono 30 zł od osoby?

 

13:08, cien_wiatru_ona , cień myśli
Link Dodaj komentarz »
środa, 31 maja 2017
Miodzio

Uwielbiam widok kwitnących pól rzepaku. Ale nie jadłam nigdy miodu rzepakowego. Od pani pszczelarki dowiedziałam się, że im jaśniejszy miód tym jest delikatniejszy w smaku. A miód rzepakowy jest w odcieniu złamanej bieli. Kupiłam i muszę powiedzieć, że... mniam, delikatny wręcz aksamitny, po prostu miodzio ;-)

A teraz miodzio z przekąsem. Na pięć dni tygodnia pracy w trzy obstawiam różnego rodzaju wyjazdy. Wiem, że trzeba, ale moja robota znowu leży...

piątek, 26 maja 2017
eh, życie...

I znowu się smutno zrobiło... Zaledwie kilka dni temu dowiedziałam się o próbie samobójczej kolegi z podstawówki, co prawda nieudanej, ale niestety doszło do niedotlenienia mózgu. A dziś dotarła wiadomość o nagłej śmierci koleżanki z liceum. I tym mocniej tulę dziś moje dziecko, mój największy skarb na tym świecie...

19:02, cien_wiatru_ona , w krainie cieni
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 maja 2017
Harda i Jezus z Judenfeldu

Dziś parę słów o książkach. Dawno ich tu nie było. Z czasem na nie też krucho. Z czasem na pisanie też krucho, ile potencjalnych wpisów rozwiało się ostatnio w myślach...

 Tak, tak, tak. Jak ktoś lubi powieści historyczne, czasy Piastów itd., to oczywiście zna książki Cherezińskiej i zachęcać nie trzeba. Tym razem na tle ówczesnej Europy, wpływów Mieszka i Bolesława, ale z kobiecej perspekywy, poznając córkę Mieszka. A jeżeli ktoś nie zna, a chce spróbować to polecam. Już ostrzę sobie zęby na kontynauację czyli na "Królową".

 Kilka lat temu trylogię "przygód" księdza Grosera Jana Grzegorczyka czytałam jedną za drugą. Były trafne i takie ludzkie, nawet cytaty z nich można jeszcze w tej kategorii znaleźć. "Jezus z Judenfeldu", hm, przeczytany, ale bez entuzjazmu... Mam jeszcze ostatnią "Perłę, czyli arfykański przypadek księdza Grosera" może ta bardziej odda klimat poprzednich, zobaczymy...

09:32, cien_wiatru_ona , słowa pożyczone
Link Komentarze (1) »
niedziela, 21 maja 2017
Zmęczenie

Juniorka wczoraj wstała 7 (w weekend przecież można szybciej), a zasnęła około 22. Dziś potrzeba fizjologiczna obudziła ją o 6:30, ale że to już dzień nie było mowy o powrocie do łóżka. Na uroczystości komunijnej się wybiegała i wyszalała. Zasnęła w drodze powrotnej po 18 i tak śpi... Ciekawe o której jutro się obudzi.

22:22, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 244
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
* a "radością tworzenia upleść welon szczęścia własnych prawd ... przestrzeń tajemną"
*przez otwarte okno zaglądam:
*zamknięte lub przymknięte okna
*zdjęcia oraz teksty zamieszczone na blogu są własnością jego autorki. Bez jej zgody zabrania się ich kopiowania i rozpowszechnienia.