jestem iskrą i wiatru powiewem
piątek, 12 stycznia 2018
Wpis sponsoruje litera K

Katar - tak, Juniorka znowu ma katar. Why, why, why?! I niby słyszy się i "widzi", że na początku w przedszkolu to tak jest, bo i Lenka tak choruje i Tymek, a przed Świętami to z 27 osobowej grupy chodziła tylko dwójka, ale ta świadomość nie pomaga gdy dziecko znowu się przeziębia. Bo człowiek je odpowiednio odżywia, daje tran i witaminy, dotlenia, a odporność praktycznie przestała istnieć.

Konsultacje z rodzicami w przedszkolu - no to pierwsza "wywiadówka" za nami.

Kolęda - będzie u nas jutro, tak jakoś jest, że tu zawsze kolęda dzień przed WOŚP. A w tym roku jestem całe niedzielne popołudnie przy organizacji WOŚP więc weekend minie niepostrzeżenie.

Książki - widok stosu jaki mam do przeczytania (a wolno mi to znowu idzie) sprawił, że sobie przez jakiś czas (może ;-)) nic nie kupię. Za to kupiłam książki dla Juniorki i Męża :-)

środa, 10 stycznia 2018
Pomylone dni

W zeszłym tygodniu cały czas mi się wydawało, że jest dzień "do tyłu" ze względu na to, że tydzień pracy zaczynał się od wtorku. W tym tygodniu za to mam wrażenie, że jest dzień "do przodu" czyli, że to nie środa a czwartek.

poniedziałek, 08 stycznia 2018
Skierowania

Nowy Rok nie do końca powitał nas przychylnie. Juniorka nie ma kataru (jeny jak się cieszę, oby ten stan trwał jak najdłużej bo przynajmniej chodzi do przedszkola), ale wydzielina na majteczkach pojawiła się dwa razy. Co prawda jakoś tak incydentalnie i w małych ilościach, ale stan prawidłowy to nie jest. Dziś zrobione badanie moczu wyszło dobrze więc żadne infekcje dróg moczowych tego nie powodują. Pediatra wystawił skierowanie na usg brzucha i do chirurga dziecięcego. Na NFZ zapisali nas na usg na połowę marca (zobaczymy jak się sprawa będzie miała, najwyżej pójdziemy prywatnie - 100zł), chirurg dziecięcy w naszej przychodni nie przyjmuje więc lista przyszpitalna pewnie jest niewyobrażalna... Diagnoza w kierunku wad narządowych. Druga rzecz to skierowania na trzykrotne badanie kału wraz z antygenem w celu potwierdzenia lub wykluczenia pasożytów. Gdzieś wyczytałam, że zakażenie pasożytami u dziewczynek może także powodować właśnie infekcje układu moczowo-płciowego i podobne upławy. Ot, i ciągle problem :-(

18:17, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 stycznia 2018
Matki powroty do świata dzieciństwa

Gdy Juniorka była malutka mnie zafiksowało na Myszkę Minnie. W efekcie Klub Przyjaciół Myszki Mickey był ulubiony, mamy maskotki, ścienne dekoracje i obowiązkowo pościel w tym temacie. Ale Myszka jednak przemija, a mnie po głowie już chodzą "Muminki", choć myślę, że jeszcze trochę trzeba poczekać by móc je czytać. Wprowadzająco w świat Tove Jansson mamy "Kto pocieszy Maciupka?" Tymczasem po przeczytaniu Krecika, Reksia i kończąc Nudzimisie szukam nowych pozycji. "Nudzimisie" Rafała Klimczaka się Juniorce podobają więc pewnie nabędziemy kolejne części, myślę też o "Panu Kuleczce". Ale jak ktoś może podrzucić jakieś tytuły dla 3-4 latków to chętnie poczytam :-)

16:42, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Komentarze (3) »
czwartek, 04 stycznia 2018
Audiobook

Gdy szukałam książek do ostatniego zakupu, strona internetowa podrzuciła mi w propozycjach coś, co stwierdziłam, że czy będzie dobre czy nie to muszę przeczytać, ponieważ bohaterką jest Juliana. Okazało się, że jest to trylogia. I o ile dwa ostatnie tomy udało mi się kupić w formie papierowej to niestety pierwszy tom dostępny jedynie w formie audiobooku. Na allegro znalazłam co prawda papierową całość, ale koszt był wyższy niż ja wydałam na Arosie. Jestem starej daty (zacofana jakoś gorzej mi brzmi ;-)) ponieważ nigdy wcześniej nie pokusiłam się o audiobook czy e-book, chociaż Mąż jeszcze starszej daty ;-) ostatnio większość "czyta" w audiobookach. No ale stało się i od jutra rana zaczynam słuchanie "Siedmiu szmacianych dat" Ewy Cielesz. W drodze do pracy nie powinno być problemu, ale w drodze powrotnej odbieram Juniorkę z przedszkola więc gdy będziemy już we dwie to pewnie nie posłucham. Czas trwania nagrania to 11 godzin, a droga do pracy zajmuje mi jakieś 20 minut więc trochę potrwa zanim słuchanie skończę... o ile w ogóle ta forma się w moim przypadku sprawdzi.

poniedziałek, 01 stycznia 2018
Nowych 365 dni

2017 rok to już przeszłość. Nie żegnałam go z sentymentem. Minał, odszedł i tyle. Względem nowego za to mam wiele nadziei...

Stary rok najlepiej pożegnała Juniorka. W odpowiednim stroju i z holograficzną czapeczką na główce. Potańczyła w rytm telewizyjnego koncertu. Tuż przed położeniem się do łóżka udało jej się zobaczyć trochę fajerwerków odpalanych tuż przed 22. Północ grzecznie przespała, dzięki czemu rodzice mogli spełnić tradycyjny toast.

Jutro powrót do szarej rzeczywistości. I szarą ona może sobie być, nie mam nic przeciwko. Byle było zdrowie i wszystko mogło toczyć się zwykłym codziennym rytmem.

piątek, 29 grudnia 2017
Po kontroli

Zaraz po Świętach zrobiliśmy Juniorce badanie ogólne moczu żeby sprawdzić jaki efekt jest po zażywaniu Żuravitu. W posiewie nic nie wyszło. Wynik badania ogólnego też jest w granicach normy... Czyli niby wszystko jest porządku i mogę odstawić lek. Super, no super. Ale we mnie jest już jakiś lęk. Ostatnio, po antybiotyku, też już było niby dobrze. Trochę dużo tych problemów z drogami moczowymi, przez 1,5 roku aż 4 infekcje... Ale niech już jest dobrze i tego się trzymajmy. Po dwóch tygodniach katar też postanowił jednak opuścić Juniorkowy nos. Także, ten tego, odpukać i wszelkie inne gusła odprawić by od stycznia z nowo zakupionymi kapciami ruszyć do przedszkola na dłużej.

15:55, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Komentarze (1) »
czwartek, 28 grudnia 2017
Pierwsza w nocy

Ostatnio mało telewizji oglądam. A jeżeli już się zdarza to późnym wieczorem. Wczoraj też tak było, najpierw dołączyłam do Męża, który oglądał film. Gdy Mąż poszedł się kąpać i spać zaczął się inny film, który od razu mnie wciągnął. Jakoś nie zauważyłam, że zaczął się... jakby w środku. Gdy już myślałam, że zagadka zaraz się rozwiąże poleciały napisy. Niech to gęś kopnie to serial?! Ja słaba w oglądaniu seriali teraz jestem, ja chcę poznać zakończenie dziko biegało po głowie. O pierwszej w nocy przeszukałam Internet w poszukiwaniu informacji o serialu i godzinach emisji następnych odcinków. Serialu na 90% nie obejrzę, ale pożyczę od kogoś książkę, bo to na podstawie "Jedynej szansy" Coben'a. A spać poszłam o godzinie drugiej ponieważ obejrzałam jeszcze dokument na temat alergii. Przygotowując się w końcu do snu doszłam do wniosku, że ostatnio za mało piszę na blogu. Za dużo kłębiących się myśli zostawiam tylko dla siebie przez co staję się marudna i łatwa do rozdrażnienia.

środa, 27 grudnia 2017
Poświątecznie

Święta jak zawsze rodzinne. Wigilia u jednej strony. Był Mikołaj w osobie najstarszego (bo już prawie 22letniego) kuzyna Juniorki. Starsi mieli ubaw, ale maluchy nie rozpoznały kuzyna i były zadowolone. Prezentów przywieźliśmy do domu więcej niż się spodziewałam (a nawet bym chciała) bo pod naszą piękną jodłą przecież czekały następne. Dołączone do robota Movi Mistrz Zabawy baterie testowe okazały się od razu wyczerpane (nie powiem, trochę mnie zatkało bo co jeżeli to nie baterie?), w pierwsze święto Mąż  na stacji benzynowej stoczył z innym ojcem bój o ostatnie sztuki baterii i robocik na szczęście działa. Boże Narodzenie najwcześniej zaczął Mąż ponieważ już o 5 rano odbierali z pola buraki. Ale około 9 był w domu i dzień dalej mógł toczyć się jak należy. Dla równowagi to był dzień rodziną z mojej strony i kolejnymi prezentami. Drugie Święto już w domu, a popołudniu spacer po starówce w światecznym anturażu. Bilans okołoświąteczny to także rozbite na szczęście (mam nadzieję): dwie bulionówki, talerzyk, szklanka i kubek.

środa, 20 grudnia 2017
Leczenie objawowe i magia Świąt

No to Juniorka ma za sobą kolejną wizytę u pediatry i nowe leki. Na katar i kaszel zaordynowane leczenie objawowe. Jak usłyszałam "leczenie objawowe" to aż mnie skręciło. Jakie objawowe? Przecież katar z kilkudniowymi przerwami gości u nas od września. Czy chodzenie do przedszkola (do którego w zasadzie i tak nie chodzi) może wszystko tłumaczyć? Wymogłam skierowanie do alergologa chociażby po to by wykluczyć (bo wcale nie chcę znaleźć alergii na siłę) i mieć pewność, że chorowanie jest skutkiem natężenie zarazków w przedszkolu i że z dzieckiem nie dzieje się nic niedobrego. Wydzielina z cewki moczowej, no cóż, jutro mocz na posiew i czekać czy coś się "wyhoduje". Od jutra mogę podawać żuravit i mieć nadzieję, że się nie pogorszy przez Święta bo pełny obraz sytuacji i ewentualne dalsze leczenie dopiero na podstawie wyniku. Ale w ciągu miesiąca dwie takie infekcje to też jakaś przesada.

W poniedziałek kolega z pracy zapytał czy czuję już magię Świąt. Jeszcze nie czułam, ale miałam nadzieję, że poczuję bo w radio piosenki świąteczne, bo w perspektywie urok choinki i stroików i spotkania rodzinne, które tak lubię. Dziś zaczynam o tym wszystkim myśleć bardziej mechanicznie. Bardziej niż cokolwiek zaprząta moją uwagę zdrowie Juniorki. A do tego Mąż na Wigilię ma wyznaczoną odstawę buraka cukrowego. A jak go wczoraj pocieszyli: buraki wzorcowo ułożone, w dobrze dostępnym miejscu pola - mogą czekać, może przyjadą po odbiór w Wigilię, ale może ddopiero w pierwszy dzień Świąt (a taka ilość to około 5 godzin ładowania). "Super"

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 249
| < Styczeń 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
* a "radością tworzenia upleść welon szczęścia własnych prawd ... przestrzeń tajemną"
*przez otwarte okno zaglądam:
*zamknięte lub przymknięte okna
*zdjęcia oraz teksty zamieszczone na blogu są własnością jego autorki. Bez jej zgody zabrania się ich kopiowania i rozpowszechnienia.