jestem iskrą i wiatru powiewem
poniedziałek, 11 marca 2019
Pożegnanie

Tyle wydarzeń, uśmiechów i łez się przez to miejsce przez te wszystkie lata przewinęło. Moje życie, moje myśli, emocje. Tyle osób, do których linki (czasami nieaktywne już) tu pozostały. Dziękuję.

Żegnaj Bloxie. Było idealnie.

https://cieniewiatru.home.blog/

10:04, cien_wiatru_ona , w krainie cieni
Link Komentarze (3) »
niedziela, 03 marca 2019
Na przekór

Na sobotę mieliśmy zaplanowane wyjście do kina w większym rodzinnym gronie na "Jak wytresować smoka 3". Rano czułam się OK. Aż tu koło południa gwałtownie zaczęła mnie powalać migrena. Dwa przeciwbólowe i aviomarin (na zawroty i mdłości), chwila poleżenia w ciszy z zamkniętymi oczami i udało się opanować sytuację. Co prawda jadąc do kina dozwolone prędkości przekroczyliśmy, ale spóźniliśmy się nieznacznie. Po wyjściu z kina poczułam, że boli mnie gardło. Ale nic to, pojechaliśmy jeszcze na pizzę. Po powrocie do domu głowa znowu trochę bolała, ale był to już zwykły ból. Wieczorem zaaplikowałam sobie witaminę C, syropek na bazie czarnego bzu i psikadełko na gardło. Dziś nie jest źle. Tylko Juniorce po całkiem dobrym, pod względem zdrowia, lutym zaczyna lecieć z nosa...

piątek, 01 marca 2019
Połączenie nieodebrane

Właśnie dzwonili do mnie z Wyspy Wniebowstąpienia (wyspa na Oceanie Atlantyckim, ok. 1600 km od wybrzeża Afryki). Sygnał krótki, czyżby się rozmyślili czy nadaje się do nieba ;) Naciągacze nie wiedzą, że ja to czasami nie odbieram połączeń z numerów które znam, a co dopiero jakieś tego typu cuda :p

środa, 27 lutego 2019
Chuda środa

Całe popołudnie gnębił mnie niesamowity głód słodyczy. A w domu nic, bo przecież jutro tłusty czwartek i w perspektywie pyszne, domowe pączki mojej Mamy.  Oby do jutrzejszego popołudnia...

wtorek, 26 lutego 2019
Hardcore

W pracy 9 nieobecnych czyli sajgon. Jestem wyczerpana. W oczy rzucił mi się nagłówek o silnym wietrze słonecznym i możliwości zaistnienia u nas zorzy. Super. Ale ja po prostu chcę się wyspać i odpocząć. I tak po obiedzie musiałam wziąć tabletki na ból głowy i położyć się na godzinę. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej bo mam umówione strzyżenie,  a z bólem głowy nie zniosę zapachów u fryzjera i hałasu suszarek.

poniedziałek, 25 lutego 2019
NIE!

Mam okienko. Chciałam wykorzystać chwilę i wpaść na blogi. I co widzę??? Notka bloxa o tym, że zamykają blox już 29 kwietnia! Zaczęłam tutaj pisać w listopadzie 2005 roku... nie chcę tego tracić! Zastanawiałam się czy pisać, czy nie pisać... ale jednak chcę i potrzebuję tego chyba bardziej niż wcześniej, chciałam wykorzystać to miejsce do porządkowania "siebie". A teraz co? Niby jest możliwość przeniesienia bloga z zawartością do innego miejsca... ale co mi po tym, to inne miejsce. A ludzie? Kotimyszkot, Salmiaki, M.1974, Eldka, Hanjaa, Aspazja, Ms.blond? Gdzie ja potem będę ich szukać? Bo wiadomo wszyscy się rozproszą, albo zaprzestaną pisania. Niby byli też i inni, którzy na przestrzeni lat zniknęli, ale to było co innego, to był ich wybór... a teraz zostaje mi/nam zabrane coś bez naszej "zgody". Zostanie mi odebrane coś bardzo ważnego w moim życiu i bardzo mi z tym źle!!!

11:16, cien_wiatru_ona , porywy wiatru
Link Komentarze (10) »
niedziela, 24 lutego 2019

Piątkowe popołudnie tym razem miałam wolne. Ale trapiona dolegliwościami fizycznymi i egzystencjalnymi postawiłam na nicnierobienie. W sobotę przysięga wojskowa. Miało być krótko, a wyszło tak, że z domu wychodziliśmy o 9:30 a wróciliśmy przed 18 bo z tej okazji była dosyć duża (jak się dowiedzieliśmy w ostatniej chwili) impreza rodzinna. Po powrocie zdążyłam już tylko zrobić pranie Juniorki. Nasze pranie to już dzisiejszy poranek. Zaraz obiad i wyjście na inne spotkanie rodzinne. W domu generalnie mały burdel, posprząta się... ehm... kiedyś. Czy odprężę się w ten weekend? Nie wiem. Samopoczucie generalnie dobre. Ale takie "imprezy" powodują u mnie jakieś pobudzenie emocjonalne, którego długo nie potrafię skanalizować i nosi mnie jak dziecko po nadmiarze bodźców.

czwartek, 21 lutego 2019
szszsz...

Siedzę w ciszy. Tylko mój staruszek-laptop (którego mam zamiar zregenerować od dobrych dwóch lat) cicho szumi. Za oknem pada deszcz. Miałam coś napisać, coś konkretnego. Ale po 4 godzinach zastępstw, jedzeniu i piciu w biegu, zbyt mocno boli mnie głowa. Słowa nie kleją się w żaden sposób i myśleć już mi się nawet nie chce.

niedziela, 17 lutego 2019
Weekend

Piątek. Piąteczek. Piątunio. Godzina wyjścia z pracy. WOLNOŚĆ. Ale zaraz... od razu trzeba iść po pieczywo, odebrać dziecko z przedszkola, obiad i pojechać po zakupy. Gdy wrócimy jest już zazwyczaj pora kolacji. Układanie puzzli w zmywarce. Położenie dziecka spać. I... uświadamiam sobie, że to ulubione popołudnie z perspektywą dwóch wolnych dni minęło. Ale i tak od dawna jestem w szoku, że w piątki nie zasypiam o godzinie 21 tak jak to było w czasach przedjuniorkowych. Sobota to też gonitwa, włączyć i rozwiesić minimum 3 prania (ale pranie lubię, zresztą pranie to pikuś w porównaniu do prania z czasów naszych babć), gorzej jest z odkurzaniem i myciem podłóg (tu kalkuluję czy odpocząć więcej w sobotę i zrobić to w niedzielę czy zrobić w sobotę a niedzielę mieć spokojniejszą), no i jeszcze są łazienki, kurze itp. No i dziecko, tak dziecko... wczoraj przez 1,5 godziny pilnowałam zabawy piaskiem kinetycznym bo z tym samej jej nie zostawię. Zazdroszczę wtedy ludziom, którzy całe mieszkanie mają wysprzątane w 2 godziny. I nadchodzi niedziela... do południa jeszcze OK, ale później już się zaczyna poniedziałkowa frustracja. Od poniedziałku im bliżej piątku tym mniej chęci na zrobienie czegoś po powrocie z pracy, więc wszystko czeka sobotę... A ja od zawsze, a teraz z każdym weekendem mocniej, chciałabym po całym tygodniu choć na jeden dzień zaszyć się we własnym niebycie, odciąć całkowicie od rzeczywistości jak za szklaną szybą...

19:02, cien_wiatru_ona , cień myśli
Link Komentarze (1) »
sobota, 16 lutego 2019
W głowie się mieści

Juniorka próbowała namówić Babcię na pieczenie ciasteczek. Babcia, wiedząc że próbuje zapanować nad ogromną miłością dziecka do słodyczy próbowała wybrnąć z sytuacji nieznajomością przepisu. A Juniorka na to: "ja mam przepis w głowie, w moim mózgu, trzeba tylko mąki, cukru, jajek i mleka"

16:12, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 259
| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Zakładki:
* a "radością tworzenia upleść welon szczęścia własnych prawd ... przestrzeń tajemną"
*przez otwarte okno zaglądam:
*zamknięte lub przymknięte okna
*zdjęcia oraz teksty zamieszczone na blogu są własnością jego autorki. Bez jej zgody zabrania się ich kopiowania i rozpowszechnienia.