jestem iskrą i wiatru powiewem
sobota, 21 stycznia 2017
Am mniam

Lubię pospać i powylegiwać się w łóżku. W nocy mogę posiedzieć, ale rano... nawet ósma godzina to wczesna pora. Chciałoby się poprzeciągać, a tu pobudka krzyczy: "Mama jus dzień!". A dzień dziś u nas smakowity. Mąż z okazji swojego podwójnego święta kupił tort bezowy, Babcia już wczoraj upiekła drożdżówkę. A jutro wraz z czwórką znajomych idziemy do knajpy na pyszne pierogi z pieca.

piątek, 20 stycznia 2017
Pucio uczy mówić

Juniorka zaczęła nazywać rzeczy gdy miała 15 miesięcy. Dwusylabowe wyrazy i dźwiękonaśladowcze. Myślałam, że to szybko i mówienie łatwo jej przyjdzie. Ale proces jakby się zatrzymał i przez rok do jej słownika praktycznie nie dołączało nic trudniejszego. Teraz już jest dużo lepiej, praktycznie codziennie dołącza nowe słowo. Buduje zdania choć często używa w nich także swoich określeń (np.: ser to u Juniorki hejsiu). W grudniu trafiłam na książki Marty Galewskiej - Kustry, logopedy i pedagoga dziecięcego. Kupiłam pierwszą część Pucia, "Pucio uczy się mówić", jednak nie przypadła ona Juniorce za bardzo do gustu. Fakt, że tam jest dużo wyrazów dźwiękonaśladowczych, które dla Juniorki nie były już atrakcyjne. Kilka dni temu ukazała się kolejna część "Pucio mówi pierwsze słowa" i ta książka się Juniorce podoba i sama ją przynosi, żeby poczytać i poopowiadać. Książka w sam raz na małe rączki bo kartonowa więc łatwo przekładać strony. Jest też kilka słów od autorki o tym jak używać książki, na co zwrócić uwagę i czego unikać by wspierać rozwój mowy malucha. Każda strona to jakby inna sytuacja życiowa w oparciu o którą rodzic również sam może prowadzić rozmowę z dzieckiem. Cena z okładki to 39,90 (chyba jednak trochę drogo), lepiej więc poszukać w Internecie, ja w swojej internetowej księgarni wydałam o 12 zł mniej. Są też inne pozycje Pani Marty np.: "Z muchą na luzie ćwiczymy buzię" czy "Wierszyki ćwiczące języki".

środa, 18 stycznia 2017
Pracownia dobrych myśli

Bardzo sympatyczna książka. O przyjaźni, miłości i dobrej energii. Postać Pani Wiesi na początku mnie irytowała, ale od momentu w którym próbowała zacerować podarte dżinsy od Dolce&Gabany zaczęłam ją lubić, by na końcu stwierdzić, że to główna i moja ulubiona bohaterka. Można by powiedzieć, że w życiu takie historie się nie zdarzają... ale ja akurat znałam kogoś, kto żyjąc samotnie, przez 50 lat nosił w portfelu zdjęcie pierwszej miłości...

Przyszły nowe książki. Sztuk sześć, a i tak zapomniałam o jednej, o której zapominam zawsze przy zamawianiu. Uporządkowałam nieco regał z książkami. Niestety miejsce na nim skończy się za chwilę. Może pora pomyśleć o czytniku... chociaż zdecydowania wolę czuć okładkę pod ręką...

18:31, cien_wiatru_ona , słowa pożyczone
Link Komentarze (5) »
wtorek, 17 stycznia 2017
Negocjacje

Juniorka ogląda polskie bajki z naszego dzieciństwa: Reksia, Bolka i Lolka. Zawsze bardzo czeka na Reksia, więc pytam:

- chcesz książeczkę z przygodami Reksia?

Juniorka: a Bolo Lolo? (znaczy Bolek i Lolek)

ja: chcesz też książeczkę o Bolku i Lolku? dopytuję

Juniorka: pół... (bo jak trzeba przekonać matkę np. do czegoś słodkiego to lepiej powiedzieć, że pół)

ja: chcesz pół książki o Bolku i Lolku?

Juniorka: nie, ciałi :-)

14:33, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 16 stycznia 2017
Chorowanie

Nie napracuję się w tym miesiącu. Kontynuacja opieki do końca tygodnia (w sumie wyjdzie 2 tygodnie). Juniorkowe oskrzela mają się lepiej, ale nadal wymagają leczenia. Babcia też złapała infekcję i była dziś u lekarza.

13:44, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Komentarze (3) »
niedziela, 15 stycznia 2017
Cała Ona

Kiedyś Tatuś nauczył Córunię strzelać z palców gumką recepturką, znaczy każdą gumką. A jak nasza latorośl wykorzystuje tą umiejętność? Z gumki przy masce inhalacyjnej robi PROCĘ.

***

Życie i zdrowie są bezcenne. Wsparłam WOŚP. I dodatkowo dorzuciłam się do zbiórki na rehabilitację naszego ucznia, który 22 grudnia uległ wypadkowi w wyniku, którego ma niedowład lewej części ciała i trwałe uszkodzenie prawej półkuli mózgu.

17:03, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Komentarze (4) »
sobota, 14 stycznia 2017
Biuro przesyłek niedoręczonych

Opis był zachęcający. Inne tytuły Nataszy Sochy też przyciągają ciekawymi opisami. Na fali przedświątecznych zakupów wybrałam tą. I choć przeczytałam długi wywód na temat obecnej szkoły (z którym jednak się nie zgodzę), dowiedziałam się co nie co o hodowli lotopałanki karłowatej, poznałam też teorię prawdopodobieństwa oraz przepis na grzaniec z wina i może faktycznie opowieść jest optymistyczna to jednak zdecydowanie nie w moim guście. Mam wrażenie, że to książka dla nastolatek. Fabuła przewidywalna do granic możliwości, losy postaci połączone w sposób tak prosty, że aż zniechęca to do przekręcenia strony. 

"Patrzył na swoje dziecko i poczuł jak zalewa go fala szczęścia i dociera w te zakamarki ciała, które jeszcze do niedawna dla nikogo nie były dostępne."

"Bo dziecko to uwidoczniona miłość ... Ładnie powiedziane. To nie ja. To niemiecki filozof Georg Philipp Friedrich von Hardenberg."

"Ludzie przestają myśleć, gdy przestają czytać. Ładnie powiedziane. To nie ja. To Diderot, ale umówmy się, że w pełni się z nim zgadzam."

16:42, cien_wiatru_ona , słowa pożyczone
Link Komentarze (4) »
piątek, 13 stycznia 2017

Podobno mam charakter mojego Taty. Możliwe. Mnie dość trudno to ocenić bo byłam tylko nastolatką jak go zabrakło. Dostrzegam natomiast podobieństwa na wielu płaszczyznach z moją Ciocią (tą zmarła w sierpniu). I tak się wczoraj wieczorem w związku z tym zastanawiałam: czy Ciocia rozmyślała o podobnych rzeczach co ja, czy nachodziły ją podobne lęki, czy zakładała maski tak ja to czasami czynię... Te i inne pytania towarzyszyły mi dzisiejszego dnia, a że są trudne do uniesienia, na i tak zmęczonych barkach, to oczywiście wyrzucam je tutaj...

21:54, cien_wiatru_ona , autoportret
Link Komentarze (2) »
środa, 11 stycznia 2017
Wyglądało lepiej, a było gorzej

W poniedziałkowe popołudnie stan Juniorki zaczął się poprawiać, zaliczyliśmy też pierwszą od kilku dni spokojnie przespaną noc. Pojechałyśmy na kontrolę, a tam słyszę: ostre zapalenie oskrzeli. Szczęka mi opadła, przecież to było tylko zapalenie gardła... Mamy nowe zalecenia i w poniedziałek do kontroli.

17:47, cien_wiatru_ona , Juniorka
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 09 stycznia 2017
Książka Racheli

Książki czekają u mnie w kolejce, czasami długo. Ta zaciekawiła opisem i nie chciałam odkładać jej na później, ale na początku myślałam, że nie dam rady przeczytać, że moja psychika nie zniesie teraz powieści o tym jak rodzice chcąc ratować dzieci przed wojną wysyłają je same z Bratysławy do Norwegii. Wydana w serii wydawniczej "Gorzka czekolada", taką się właśnie okazała. Porusza poważne tematy, ale w łagodny sposób. I chociaż tuż za połową domyśliłam się rozwiązania jednego z wątków to nie przeszkodziło mi to z zaciekawieniem czytać dalej. Tylko te norweskie nazwy łamały mi język ;-)  Powieść o poświęceniu, ludzkich wyborach, miłości i jej konsekwencjach, o sile charakteru, bardzo życiowa. Literacki debiut autorki. I choć teraz na moją skołataną duszę zaaplikuję sobie coś lekkiego i przyjemnego to już przejrzałam listę książek wydanych w "Gorzkiej Czekoladzie", a może Sissel Vaeroyvik wyda coś jeszcze to chętnie sięgnę.

17:18, cien_wiatru_ona , słowa pożyczone
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 238
| < Styczeń 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
* a "radością tworzenia upleść welon szczęścia własnych prawd ... przestrzeń tajemną"
*przez otwarte okno zaglądam:
*zamknięte lub przymknięte okna
*zdjęcia oraz teksty zamieszczone na blogu są własnością jego autorki. Bez jej zgody zabrania się ich kopiowania i rozpowszechnienia.